Ubezpieczenie OC dla narciarza – czyli jak nie zjechać do bankructwa

Rozsądną wysokością ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej dla narciarza jest milion złotych, choć tu zawsze sprawdza się zasada „im więcej, tym lepiej”.

Jeśli chcesz, abym pomógł ci w wyborze odpowiedniego ubezpieczenia OC do twojego wyjazdu na narty, po prostu napisz maila na adres kontakt@maub.pl. Sprawę możemy omówić zdalnie.

Wielu z nas w górach zostawiło serca, niestety niektórzy również swoje domy, samochody i inne majątki. Znak czasów – kiedyś jak się kogoś potrąciło, przepraszało się, i jechało dalej. Dzisiaj wypadek może być początkiem spirali żądań wysuwanych przez poszkodowanego, podsycanej przez firmy zawodowo zajmujące się pomocą w uzyskiwaniu odszkodowań. Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej pozwala szusować bez obaw o swoje pieniądze, a w razie wyrządzenia szkody, pozwala ograniczyć zakres żądań (ubezpieczyciel może dążyć do ustalenia rzeczywistej szkody przed sądem), a w razie zasądzenia roszczenia – do zapewnienia wypłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela.

Narty ryzykowne jak jazda samochodem

Każdy rozsądny kierowca wie, że samochodem może wyrządzić szkody, których nigdy nie spłaci, i rozumie potrzebę posiadania OC samochodowego. Analogiczna sytuacja jest w przypadku narciarzy, którzy może nie wyrządzą znacznych szkód majątkowych, bo szkody takie zwykle ograniczają się do zepsucia czyichś nart lub ubrania (choć potrafię sobie wyobrazić szkodę skutkującą na przykład zepsuciem wyciągu narciarskiego), ale potrafią wyrządzić równie wysokie szkody na zdrowiu lub życiu czyjejś osoby, co kierowca dużego samochodu. Samochód ma ubezpieczenie szkód na osobie na sumę aż 5 milionów EURO, i wysokość ta nie jest ustalona bez powodu, zatem w przypadku wybierania ubezpieczenia dla narciarza nie powinno się zatrzymywać na sumie ubezpieczenia rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych.

200 tysięcy za zachodniego bankiera

W pamięci utknął mi opisywany w Gazecie Ubezpieczeniowej przypadek narciarki, która potrąciła na stoku – jak się później okazało – londyńskiego maklera. Londyńczyk przeżył, w dłuższej perspektywie czasowej rany się zagoiły, ale po serii spraw sądowych prowadzonych za granicą, których koszt prowadzenia wyniósł 100 000 zł, zostało zasądzone od niej odszkodowanie również w wysokości równowartości 100 000 zł. Jej pech był taki, że jej polisa opiewała właśnie na taką sumę, i zdołała pokryć jedynie koszty procesu, zostawiając sumę odszkodowania do samodzielnej zapłaty.

Masz już swoje OC? Świetnie, ale…

Zatem nawet jeśli masz jakieś ubezpieczenie OC – przypisane do mieszkania, konta bankowego itp., to pomyśl czy ujęta tam suma ubezpieczenia będzie odpowiednia. Przeczytaj również warunki ubezpieczenia, i zastanów się, czy jego zakres będzie działał podczas twojego wyjazdu. Zwróć uwagę, czy ubezpieczenie działa za granicą (jeśli wyjeżdżasz za granicę), czy obejmuje rekreacyjne uprawianie sportu narciarstwa. Jeśli będziesz jeździł w sposób ekstremalny (np. poza wyznaczonymi szlakami narciarskimi, czy w ramach zawodów, konkursów i tym podobnych imprez, albo będziesz uprawiał zjazdy ekstremalne lub tak zwany freestyle), twoje standardowe ubezpieczenie na pewno tego nie będzie obejmować i będziesz potrzebował polisy uwzględniającej twoje „ponadnormalne” zachowanie.

Polisę można wykupić na rok, ale w przypadku ubezpieczenia przygotowywanego specjalnie na wyjazd na narty, z wysoką sumą ubezpieczenia i dodatkowymi klauzulami, nie jest to potrzebne – wystarczy, że będziesz je miał tylko na okres odpowiadający czasowi wyjazdu.

Ile to kosztuje?

Na przykładzie polisy na miesiąc, dla całej rodziny, jeśli mieszka w tym samym gospodarstwie domowym, uwzględniająca amatorskie uprawianie sportu.
Suma ubezpieczenia 1 milion złotych – składka 28 zł w Polsce, 34 zł w Europie, 42 zł cały świat.

Chcesz o tym pomailować?

Zapraszam – kontakt@maub.pl

(na zdjęciu – górka Lipki w Zakopanem, gdzie 30 lat temu uczyłem się jeździć.)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *